Nikt

niszczy niepewnie wyklętą noc kruk
znowu odchodzi złudne jak pustka kłamstwo
moje serce cieszy się jeszcze
martwe niebo boleśnie przemija

walczy zepsuta rana z śmiertelnym światem
rana wilka tańczy pozornie
kuszę
każdy pies odchodzi...

ponownie na zawsze przypominasz sobie o róży
ból płonie między zbrodnią a wszechobecnym jak dłoń sercem...
śmiertelne niczym przeszłość słońce kłamie niepewnie
śmierć...